Wiadomości
Nie jest tajemnicą, że ks. Isakowicz-Zaleski jest, pisząc bardzo delikatnie, sceptycznie nastawiony do ostatniej inicjatywy polskich hierarchów Kościoła katolickiego i Cerkwi. Ma do tego prawo. Duchowny odmówił przeczytania w swojej parafii tekstu wspólnego dokumentu obu kościołów. Tutaj nie jestem przekonany czy postępuje on zgodnie z literą prawa kanonicznego. Nie wchodzę jednak w tą kwestię, bowiem jestem laikiem. Bez wątpienia ks. Isakowicz- Zaleski ma rację, że dziś abp. Józef Michalik ma wielu fałszywych przyjaciół, którzy noszą go na rękach za wspólną inicjatywę z Cyrylem, a w niedalekiej przyszłości nie omieszkają znów mieszać go z błotem, gdy dojdzie do sporu na temat aborcji czy związków homoseksualnych. Z drugiej strony nie można zapominać, że część polskiej prawicy do niedawna uważała abp. Michalika za wyrocznię, a teraz, gdy „nie poszedł on po ich politycznej linii” wytyka mu agenturalną przeszłość. Takie postępowanie nie różni się niczym od tego, co robią „fałszywi przyja