Maziarski chce odesłać patriotyzm do lamusa
- Wyzwania stojące dziś przed Polską nie wymagają dziecinnej egzaltacji ani narodowych uniesień, lecz skuteczności i profesjonalizmu. Nie chodzi o to, by próbować zatrzymać wroga pod Termopilami, lecz by zdobyć więcej europejskich grantów na projekty badawcze - bo ten jeden jedyny na 536 przyznanych to absolutny obciach – uzupełnia. - Zresztą nie ma dowodów, że w przeszłości patetyczny patriotyzm, żywiący się emocjami i jak ognia unikający racjonalnej kalkulacji zysków i strat, przynosił nam korzyści. Czy rzeczywiście Polska dobrze wyszła na tym, że Raginis wysadził się w bunkrze? Czy nie byłoby lepiej, gdyby trafił do AK? A co byłoby dla nas korzystniejsze później: gdyby zginął w Powstaniu Warszawskim czy raczej gdyby zasilił szeregi polskiej inteligencji w latach powojennych? - pyta retorycznie Maziarski. I już tym ostatnim zdaniem pokazuje, że nie tylko o patriotyzmie, ale nawet o historii nie ma zielonego pojęcia. Gdyby bowiem Raginis wojnę przeżył, to zgniłby w sowieckich, albo be