Ten film mógłby być podsumowaniem kariery Allena. Maestro z Manhattanu wystawia w Rzymie „Dekamerona”
W zeszłym roku Woody Allen zgarnął Oscara ( którego odebranie oczywiście olał) za „O północy w Paryżu”. W tym roku niezmordowany geniusz komedii, który co roku prezentuje nowe dzieło, pojechał do Rzymu. Co z tego wyszło? Ten film ma wszystko, co kochamy w Allenie. Od absurdalnego humoru ze „Śpiocha”, aż po neurozę z „Annie Hall”. I na dodatek do akcji wchodzi Roberto Benigni. Czy można wymarzyć sobie smakowitszy kąsek?