"Im dłużej go nie ma, tym bardziej dotkliwie to odczuwam". Wspomnienie Jacka Kaczmarskiego
Marta Brzezińska: Oprócz drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej obchodzimy dziś kolejną rocznicę śmierci Jacka Kaczmarskiego? Kim on dla Pana był?
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Marta Brzezińska: Oprócz drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej obchodzimy dziś kolejną rocznicę śmierci Jacka Kaczmarskiego? Kim on dla Pana był?
Marta Brzezińska: W książce „Chodzi mi tylko o prawdę” pisze Ksiądz, że nie wierzy w zamach na Lecha Kaczyńskiego. Dlaczego?
Niebieskie niebo i słońce, piękne warszawskie Krakowskie Przedmieście i dziesiątki biało-czerwonych flag. Krakowskie Przedmieście w drugą rocznicę śmierci robi niesamowite wrażenie. Między 11 a 12, choć to wcale nie czas głównych uroczystości, na ulicy stoi tysiące osób. Oglądają filmy, o Smoleńsku wyświetlane na telebimach rozmawiają, wyjaśniają ekipom telewizyjnym, dlaczego tu są.
To utwór Michała Lorenca, znanego kompozytora filmowego, stworzony do filmu „Różyczka” przeprowadził Polaków przez żałobę narodową. Posłuchaj, a dowiesz się dlaczego tak się stało.
„Myślę, że jeżeli na początku odczytywaliśmy to jako wielką tragedię narodową, zginęło przecież dziesiątki ludzi wartościowych, z różnych ugrupowań, z wysokich szczebli władzy, to dzisiaj kłócimy się o każdy szczegół i dzielimy się na różne, ja wiem, jakieś partyjki, cząstki tego społeczeństwa, które bez przerwy podnoszą te kwestie jako przedmiot sporu. Zamiast żałoby, zamiast zadumy mamy po prostu rozróbę”- mówił biskup Pieronek i dodał, że "wiara w jakieś spiski, w jakieś teorie, kto miałby stać za tą katastrofą, jest wiarą dziwną". Na słowa Moniki Olejnik, że wielu księży wspiera teorię zamachu, hierarcha powiedział: „Nie odpowiadam za nich, ale ja w to nie wierzę. Księża powinni uspokajać nastroje, ale jeśli sami są przekonani, że tam był zamach, to będą działać zgodnie z tym przekonaniem.”- powiedział i dodał, że: „To jest w ogóle moim zdaniem tragedia, jeżeli chodzi o to nastawienie duchowieństwa do tych spraw, które nie są polityczne i czynienie z nich polityki”.
Od katastrofy smoleńskiej minęły dwa lata. Co w tym czasie okazało się dla Pani najtrudniejsze?
„Umówiliśmy się kiedyś z mężem, że ten, kto odejdzie pierwszy, da drugiemu znak. Po jego śmierci miałam sen. Mąż zaprosił mnie do tańca, a później uśmiechnął się i powiedział: "Dokończymy ten taniec kiedyś"- mówiła w RMF FM, żona ministra Władysława Stasiaka, ofiary katastrofy smoleńskiej.
To dlatego polska prokuratura, która wspiera się ustaleniami Moskwy, ogłosiła podczas konferencji prasowej: nie ma dowodu na to, że to brzoza urwała skrzydło Tupolewa- czytamy w „Fakcie”. „Prowadzący nasze śledztwo wojskowi prokuratorzy ze zdumieniem czytali protokoły oględzin miejsca katastrofy polskiego samolotu, które w końcu otrzymali od komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej! Jak się okazało, w papierach z Moskwy w ogóle nie ma dokumentacji fotograficznej słynnej brzozy, która miała urwać skrzydło tupolewa i doprowadzić do rozbicia się maszyny”- informuje dziennik.
Pamiętam tamten dzień. Rano byłem na rozmowie u pewnego księdza. Wydawało mi się, że sprawa jest superpoważna, że nie ma nic ważniejszego. W pewnym momencie dostałem sms-a od znajomego. Był krótki, bardzo krótki. „Prezydent? Módlmy się!”. Zlekceważyłem go, myślałem, że to kolejny, brutalny atak werbalny na prezydenta, i pomyślałem, że oddzwonię po spotkaniu. I tak się stało. A wtedy usłyszałem w słuchawce szloch i krótkie zdanie: „włącz radio”. Nic już nie było takie samo. Słuchałem, kto zginął i modląc się jechałem na uczelnię, gdzie mam wykłady. A stamtąd, gdy rektor odwołał zajęcia po rodzinę i na Krakowskie Przedmieście, żeby być razem, razem płakać, modlić się, błagać Boga o miłosierdzie nad nami.
„Obawiam się jednak, że pare prezydencką i 94 inne osoby na pokładzie Tupolewa zabiła konstrukcja III RP. Kraju, który nie potrafi ustrzec od śmierci własnego prezydenta i nie potrafi ( będąc w NATO i Unii Europejskiej) zadbać by Polacy dowiedzieli się prawdy o największej katastrofie w ostatnich dziesięcioleciach. Tylko z tego powodu trzeba się modlić o wybawienie naszego kraju spod rządów niekompetentnych błaznów, którzy przekładają sondaże ponad polską rację stanu”
W kwestii wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej niepodważalne fakty zdezawuowały ustalenia tzw. komisji Millera podtrzymywane wbrew prawdzie przez rząd i premiera Donalda Tuska. Jeśli chodzi o rekonstrukcję kluczowych ostatnich sekund lotu Tu-154M i wskazanie na bezpośrednie przyczyny katastrofy, po dwóch latach wiemy, że nic pewnego nie wiemy. Domniemania komisji Millera co do ostatnich paru sekund lotu oraz przypuszczenia wysuwane przez Zespół Parlamentarny pod przewodnictwem posła Antoniego Macierewicza mają dokładnie ten sam status poznawczy: niezweryfikowanych hipotez. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy spada wyłącznie na rząd, który, nawet w sytuacji blokady założonej przez stronę rosyjską, dysponuje możliwościami weryfikacji przynajmniej niektórych hipotez. Dlatego „Solidarna Polska” złożyła do laski marszałkowskiej projekt uchwały o powołaniu Wysokiej Komisji Obywatelskiej do sprawy wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Komisja ta miałaby status sej
Stary dowcip głosił, że antysemitą nie jest ten, kto nie lubi Żydów, ale ten, kogo nie lubią Żydzi. I teraz, przy okazji sprawy Janusza Palikota, można powiedzieć to samo o homofobach. Homofobem nie jest bowiem ten, kto nie lubi lobby gejowskiego (bo w istocie o to chodzi w tym terminie), ale ten, kogo nie lubi lobby gejowskie i szerzej cały obóz nowej lewicy. Osobiste poglądy, stosunek do osób homoseksualnych, troska o ich dobro czy godność nie ma przy tym najmniejszego znaczenia.
Na początku stycznia 1944 II Brygada Wieleńska AK działała w południowo-wschodniej część Inspektoratu A(na południe od Wilna). 8 stycznia, po bitwie pod Mikuliszkami wycofała się pod Woronowo. Kilka dni później, do brygady wrócił "Szczerbec" i kompanie wróciły na teren Inspektoratu A do wsi Piełokańce. We wsi stacjonowała też 6 Brygada. Około 23:00 w nocy z 17 na 18 stycznia obie brygady uderzyły na Rudomino. Obiektami ataku były: posterunek policji, poczta i domy mieszkalne urzędników. Litewscy policjanci poddali się. Kilku z nich otrzymało karę chłosty. Policjantom wyjaśniono że: Litwini i ludność litewska powinni wystąpić przeciw Hitlerowi i Niemcom.
13 marca 2012 r. przypada 72. rocznica zakończenia sowiecko-fińskiej wojny z lat 1939-1940. O „wojnie zimowej” powstało wiele prac naukowych i publicystycznych, jednakże mało kto wie o tym, że polski rząd na uchodźstwie w 1940 roku planował wysłanie dobrze wyposażonej brygady Wojska Polskiego na pomoc walczącym z Sowietami Finom. Mogło to mieć wielki wpływ na tragiczny los polskich wojskowych, znajdujących się w sowieckiej niewoli.