Adamski: Czasami tylko skandal może oczyścić
„Od następnej niedzieli miałem mieć w Krakowie – w jednej z parafii – rekolekcje dla młodzieży. O miłości i płodności, o tym, że Bóg jest Bogiem płodnej miłości, której nie należy się bać. Miałem mieć, ale nie będę ich miał. Kardynał nie wydał bowiem zgody na to, bym spotkał się z młodzieżą. Jest to oczywiście jego święte prawo, którego nikt kwestionować nie może. Archidiecezja krakowska podlega jemu osobiście, i jeśli uważa, że spotkanie ze mną może zagrozić ortodoksji lub moralności młodzieży, to miał święte prawo zakazać go. I nikt tego jego prawa nie kwestionuje”- pisał kilka dni temu Terlikowski. To dopiero początek walki z publicystą. I musi on być na to przygotowany. Niestety wcześniejsze reakcje sporej części polskiego duchowieństwa na drażliwe kwestie lustracji pokazały, że nowa książka ks. Isakowicza- Zaleskiego będzie dynamitem. Dynamitem, za wybuch którego najpierw zapłacą ci co podpalili lont, a nie ci, którzy powinni przez ten wybuch wylecieć ze swoich siedzeń. Ks. Isakow