Chodakiewicz: "Politycznie poprawna" eksterminacja kulturowa
- “Polityczna poprawność” to pomysł dwudziestowieczny. Jednak niektóre idee “politycznej poprawności” można znaleźć już u średniowiecznych sekt gnostyckich.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
- “Polityczna poprawność” to pomysł dwudziestowieczny. Jednak niektóre idee “politycznej poprawności” można znaleźć już u średniowiecznych sekt gnostyckich.
Czy kiedykolwiek zadawaliście sobie pytanie...
"Sędziowie z Karlsruhe uznali, że prywatne wyrażanie poglądów w wąskim gronie, nawet tych negujących zbrodnie niemieckie na Żydach, nie stanowi podżegania do nienawiści i nie jest tzw. kłamstwem oświęcimskim. W 2005 r. pewien neonazista, dyskutując z właścicielem gospody, próbował mu udowodnić, że nie było żadnych zbrodni na Żydach, nie było holokaustu, nie było komór gazowych, a przekazy na ten temat to jedno wielkie kłamstwo. Już po tej rozmowie posłał do gospody różne ulotki i materiały propagandowe, które zaprzeczały mordom hitlerowskim. Gospodarz przekazał te publikacje policji, a ta zawiadomiła prokuraturę o przestępstwie. Sądy w obu instancjach uznały mężczyznę za winnego. Sprawa trafiła jednak do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Skazany argumentował, że złamana została w tym przypadku zasada wolności słowa - pisze "Nasz Dziennik".
Poświęciła mi parę zdań Agata Nowakowska na portalu Wyborcza.pl: "Zadumałam się nad komentarzem Piotra Zaremby na drugiej stronie "Rzeczpospolitej". Ni mniej, ni więcej Zaremba zarzuca "Gazecie Wyborczej" popieranie odbierania dzieci rodzicom. Chodzi o reportaż o dziewczynce odebranej w Norwegii polskim rodzicom tylko dlatego, że była smutna. Jak jednak Zaremba doszedł do swojego szokującego wniosku? Nienawiść do "Gazety " wyparła rozsądek. Smutne to".
Według projektu, nad którym pracuje PO, pary które zawarłyby związki partnerskie, miałyby prawo m.in. do: wzajemnego dziedziczenia majątku przez partnerów, współwłasności podobnej do wspólnoty majątkowej w małżeństwie, jednak nie obligatoryjnie, alimentów w przypadku rozstania (na zasadach podobnych do małżeństw, jednak przez trzy, a nie pięć lat po ustaniu związku), dostęp do informacji medycznej o partnerze. Natomiast w projekcie nie ma zapisu o możliwości wspólnego opodatkowania obojga partnerów, co odróżnia go od projektów lewicowych. Projekt Platformy w mniejszym też stopniu niż rozwiązania proponowane przez lewicę skupia się na kwestiach związanych z parami homoseksualnymi. Jednak posłowie PO zostawiają sobie furtkę bowiem prawo do wspólnego opodatkowania może zostać przyznane konkubentom w drodze kolejnych zmian, tym razem w prawie podatkowym.
Kard. Bagnasco zauważył ze smutkiem, że współcześnie coraz bardziej w gospodarce dominuje nie „etyka wartości”, ale popychająca ku indywidualizmowi „etyka wyborów”. Jesteśmy świadkami sytuacji, zarówno w życiu prywatnym, jak i społecznym, gdzie „wygórowany luksus nie wstydzi się najtragiczniejszej nawet biedy”, a „władza skupia się w rękach garstki ludzi, podczas gdy decyzje mas nie mają najmniejszego znaczenia”. Włoski hierarcha wskazał, że nic innego jak właśnie chciwość – wspierana i promowana przez mechanizmy finansowe i międzynarodowe spekulacje – doprowadziła do wytworzenia ogromnych nierówności.
„Ministra to forma błędna, to wręcz gwałt na języku!” - mówiła w rozmowie z Agnieszką Kublik na stronach „Gazety Wyborczej”, dr Katarzyna Kłosińska, sekretarz Rady Języka Polskiego. Po tym wywiadzie do Agnieszki Kublik napisała sama wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka, która jak widać zna się nie tylko na aborcji.
Staraniem wolnych Polaków od lat dziewięćdziesiątych trwa przywracanie pamięci o żołnierzach podziemia antykomunistycznego, skazanych przez propagandę PRL na nieistnienie. Nieprzypadkowo komuniści wykonując wyroki śmierci na wrogach „władzy ludowej” dbali o to by miejsca ich pochówku pozostały nieznane.
Działacze zdecydowali się opublikować na łamach lokalnych mediów oświadczenie, uzasadniające podjęcie wspomnianej akcji. "Armia Ludowa powstała 1 stycznia 1944 roku, na mocy dekretu Krajowej Rady Narodowej. Kierowana przez Polską Partię Robotniczą opowiadała się za wcieleniem wschodnich ziem Rzeczypospolitej do ZSRR. Kolaborowała z okupacyjną Armią Czerwoną i radziecką partyzantką. Istnieją podstawy do tego, aby twierdzić, że żołnierze AL nawiązywali współpracę z gestapo, poprzez przekazywanie jej informacji na temat członków Armii Krajowej. Ponadto, przed 1 sierpnia organizacja ta przygotowywała się w Warszawie do powstania skierowanego nie przeciwko Niemcom, ale właśnie AK. Nie ma wątpliwości, że twór ten, pomimo prowadzonej propagandy, był antypolski i anty-niepodległościowy. Na dowód tego przytoczyć można akcję, jaka miała miejsce w lutym 1944 roku. Wtedy to AL Wspólnie z gestapo przypuściła szturm na lokal archiwum AK, znajdujący się w Warszawie przy ulicy Poznańskiej. W wyniku te
Oglądałem właśnie mecz Polska- Portugalia, będący inauguracją Stadionu Narodowego w Warszawie. Tą inauguracją miał być początkowo inny mecz: Polska- Niemcy. Odbył się, owszem, ale w Gdańsku. Miała być walka Adamek–Kliczko. No i była – lecz we Wrocławiu. Miały być skoki motocyklistów – w ogóle się nie odbyły. Tak jak tegoroczna inauguracja: czyli Superpuchar. No i w końcu, z ekstrapoślizgiem, JEEEST... . Oczywiście masę wypowiedzi, że ważne, iż szklanka do połowy pełna, a nie, że w połowie pusta. I za malkontenctwo i krytykanctwo uważane jest dziś przypominanie tylko o tych zawalonych terminach i niespełnionych obietnicach. Niespełnionych, bo pustych. Dziś słychać głównie nowe, naczelne hasło ekipy Tuska: cieszmy się z tego, co jest. Gdyby nie EURO 2012 i tak byśmy nawet tego nie mieli... Cóż, prawda - podziękowanie dla rządu PiS.
Czy jeszcze 15 lat temu, ktoś wyobrażał sobie publiczne chwalenie się nagrywaniem swojego aktu seksualnego? Czy 10 lat temu, ktoś uwierzyłby, że celebryci będą się reklamowali scenami porno ze swoim udziałem? Dziś jest to coraz powszechniejsza praktyka idoli młodzieży. Gdy dziedziczka fortuny Hiltonów- Paris, chciała wejść do show biznesu, okazało się, że domowe porno jakie nakręciła ze swoim kochasiem „wyciekło” do sieci. Zupełnie przypadkowo również na kasetach VHS kilka lat wcześniej pojawił się pornol z Pamelą Anderson i Tommym Lee. Kaseta podobno została skradziona słynnej parze z domu. W tym czasie oboje byli upadającymi gwiazdami. Film jednak znacząco pomógł celebrytom. Gdy okazało się, że domowe porno (dziwnym trafem te filmy są profesjonalnie zmontowane) potrafi wywindować gwiazdę na sam szczyt kariery, media zaczęły żyć kolejnymi seks taśmami. W ostatnich latach mieliśmy więc porno z: Kim Kardashian (dzięki pornosowi zrobiła wielką karierę w dziedzinie bycia znanym z tego, że
Oznacza to, że pracownicy IPN nie znaleźli donosów TW Bolka. Według tygodnika „Uważam Rze” w kancelarii tajnej Sejmu mogły zachować się dokumenty o współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa w latach 70., w tym kopie donosów TW "Bolka". Wcześniej o sprawie pisał Nasz Dziennik. O możliwość zapoznania się przez pracowników Instytutu Pamięci Narodowej z materiałami z prac komisji posła Jerzego Ciemniewskiego (komisja pracowała w 1992 roku) prezes IPN Łukasz Kamiński poprosił w ubiegłym tygodniu, po publikacjach mediów na temat jej zawartości. Trzyosobowa komisja, powołana przez szefa Kancelarii Sejmu, w styczniu rozpoczęła przeglądanie materiałów.
Sikorski dołącza na swoim profilu scan ze strony rp.pl. "Przepraszamy ministra spraw zagranicznych RP pana Radosława Sikorskiego za to, że w artykule opublikowanym w "Rzeczpospolitej" 23 lutego br. napisaliśmy bez pełnego sprawdzenia stanu rzeczy, iż miedzy nim a panem Władysławem Bartoszewskim powstał spór w sprawie sprzedaży przez MSZ budynku Konsulatu RP w Kolonii. W świetle znanych faktów nie było takie sporu ani nawet rozmowy między obu panami dotyczącej poruszanej w artykule sprawy”- czytamy. Radosław Sikorski zamierzał pozwać gazetę do sądu.
Niestety wymowa książki została znacząco zepsuta przez polskiego wydawcę, który w przeszłości wprowadził na nasze półki wiele wybitnych światowych dzieł ekonomicznych i historycznych. Tym razem Fijorr Publishing zawiodło jednak na całej linii. Nie chodzi tylko o to, że miejscami książka jest topornie tłumaczona i niezbyt atrakcyjnie wydana, ale głównie o fakt powierzenia napisania wstępu do niej Stanisławowi Michalkiewiczowi. Publicysta „Naszego Dziennika” jest niezwykle kontrowersyjną postacią w świecie polskiej publicystyki i często stawia tezy, które najzwyczajniej w świecie nie pasują do literatury filmowej. Autor książki odciął się zresztą jednoznacznie od jej wstępu i przyznał, że nie wiedział, iż wydawca zamierza umieścić (również na okładce) nazwisko Michalkiewicza. Publicystyczny wstęp zupełnie wypacza wymowę książki i konfunduje czytelników, którzy mogą oczekiwać kwiecistego opisania świata fabryki snów. Inni mogą odlożyć książkę na półkę myśląc, że opisuje świat Hollywood oc
Dlaczego należy robić filmy o Żołnierzach Wyklętych?