Wiadomości
Wiemy, że do tego spotkania doszło w holenderskim obozie Westerbork, właśnie przed deportacją do obozu zagłady. Dowiadujemy się o tym z pospiesznego zapisu Etty, która opowiada o przybyciu dwóch mniszek, „urodzonych w rodzinie żydowskiej, bogatej i światłej, z Wrocławia” – Edyty i jej siostry Róży. Nie dowiemy się jednak nigdy, co sobie powiedziały, nigdy nie będziemy mogli zobaczyć wymiany spojrzeń. Podzielamy przekonanie Cristiany Dobner, że „rozpoznały się” po twarzach, tych twarzach, które – jak pisze autorka – ujawniają „wyjątkowość i konkretną tożsamość osoby”. Istnieją rodzaje literackie symulujące spotkania, które nigdy nie miały miejsca, na ogół między autorem a postacią, która żyła w innych czasach, oczywiście sławną. Określane są jako „wywiady niemożliwe” i cieszyły się wielkim powodzeniem. Cristiana Dobner w swojej książce wybrała inną drogę, trudniejszą i głębszą: próbuje wyobrazić sobie i opisać, co każda z dwóch kobiet zobaczyła w twarzy drugiej. Wiedząc, że chodzi o twa