Wiadomości
Kontaktowe trafienie Kucharczyka, wspaniała „bomba” Macieja Rybusa i gol… Janusza Gola. Było to pierwsze trafienie tego defensywnego pomocnika dla Legii. W doliczonym czasie gry, znalazł lukę w defensywie Spartaka i pięknym strzałem głową zapewnił stołecznej drużynie fazę grupową Ligi Europy. Dobił Moskali, na ich terenie. Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział kibicom, że Janusz Gol tego dokona, popukaliby się w czoło. Jeszcze w 2008 roku trenował ze Spartą Świdnica przygotowującą się do rozgrywek… IV ligi. Miał nadal kopać piłkę na kartoflisku, mierząc się co najwyżej z Bielawianką Bielaka. W końcu dostrzeżono w nim materiał na dobrego zawodnika. Przeniósł się do Bełchatowa i w miejscowym GKS-ie zadebiutował na boiskach ekstraklasy. Oczywiście, wystarczyła jedna kolejka, by chór naszych ekspertów nazwał go „młodym talentem”. Znamy wiele przypadków, w których zawodnik jest po trzydziestce a nadal wszyscy znawcy piłkarskiego świata tak go nazywają. Na boiskach najwyższej klasy rozgrywek,