Wiadomości
Bartoszewski podkreśla, że nigdy nie należal do żadnej partii politycznej, a Giertych jest dla niego uosobieniem pewnego myślenia politycznego i partyjnego. - Nie mam żadnego stosunku do niego. Nie jestem mu bliski pod żadnym względem. Tak jak każdemu człowiekowi życzę mu, żeby się rozwijał. Nigdy nie brałem udziału w życiu partyjnym, a pan Giertych był partyjnym koalicjantem partii, w których ja też nie byłem i których również nie popierałem. Jest to dla mnie więc ziemia nieznana. Pan Giertych, o ile wiem, jest dobrym adwokatem. A dlaczego ludzie biorą dobrych adwokatów? - mówi Bartoszewski. - Jak ja udaję się do adwokata, to nie pytam, czy on jest partyjny ani na kogo głosował, tylko czy on jest znawcą prawa cywilnego. Gdybym się miał rozwodzić, to interesowałbym się, czy jest specjalistą od spraw rozwodowych. Nie jestem kompetentny, by na ten temat się wypowiadać, choć ja akurat się do niego w żadnej sprawie osobiście nie zwracałem - dodaje.Jego zdaniem casus Giertycha przypomina sy