Rosja
Wystąpienie rosyjskiego ministra spraw zagranicznych na właśnie zakończonej sesji plenarnej ONZ, było, jak informują rosyjskie media lustrzanym odbiciem przemówienia Trumpa. Amerykański prezydent, znany ze swej nieprzesadnej skromności, mówił o historycznych sukcesach swojej administracji (głównie denuklearyzacja Korei Pn.), ale, co zauważono, pomijał milczeniem, udział rosyjskiej dyplomacji w całym procesie. Ławrow zrewanżował mu się wysławiając rolę Pekinu i Moskwy, zapominając i nie wspominając nawet jednym słowem udziału Waszyngtonu. Nieco poważniejszy spór miał miejsce w trakcie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa, podczas którego dyplomaci rosyjscy i chińscy próbowali przeforsować decyzję o zniesieniu, dla zachęty, części sankcji wymierzonych przeciw Korei Pn. Przeciwko były Stany Zjednoczone wraz ze swoimi europejskimi aliantami, argumentując, skądinąd zdroworozsądkowo, że na tego rodzaju decyzje jest zbyt wcześnie, bo najpierw, Kim winien wpuścić na swe terytorium międzynarodowych