Wiadomości
Problem w tym, że w Europie nie ma żadnej jedności. Każdy kto sądzi, że Unia Europejska to wielka wspólnota jest albo naiwniakiem, albo pięknoduchem, albo po prostu kretynem. W tej wielkiej Unii, superpaństwie, które w zamierzeniu miało być konkurencją dla USA i reszty świata każdy myśli we własnym języku. Francuz po francusku, Niemiec po niemiecku, Grek po grecku a Hiszpan po hiszpańsku. Tylko Polak myśli po europejsku, co racji braku czegoś takiego jak język europejski jest skrajnym idiotyzmem. W efekcie ów Polak myśli raz po niemiecku, potem po angielsku, po francusku, i tak dalej, i w ten deseń, w zależności od tego kto akurat go po pleckach poklepie i powie „grzeczny piesek”. Widać to doskonale na przykładzie Donalda Tuska, który przywożąc z Brukseli pakiet klimatyczny, uderzający bezpośrednio w nasz kraj, odtrąbił wielki sukces i cieszył się jak dziecko bo prezydent Francji uścisnął mu rękę a kanclerz Niemiec obdarzyła uśmiechem. Premier kraju, który ma największe złoża węgla w E