Wiadomości
Najbardziej poruszył mnie film nagrodzony Grand Prix – „Pani Weronika i jej chłopcy“. Dużo by można pisać o technicznej stronie realizacji, itp, ale ja pragnę podkreślić unikatowy w dzisiejszych mediach walor tego filmu: ładunek emocjonalny... najlepsze dzieła powstają, gdy autor jest zdolny tworzyć je przez pryzmat swej wrażliwości serca... gdy reżyser umie nie tylko zdokumentować, poznać istotę bohatera, o którym kręci film, ale gdy jest zdolny zaprzyjaźnić się, wręcz pokochać, w pełni swego człowieczeństwa, bohatera filmu... tu nie tylko reżyser, ale i operator, jak powinno być w doborowej ekipie twórczej, związali się głębią przyjaźni z bohaterką filmu. Ogromną rolę odgrywają w tym filmie nie tylko postać, twarz i jej mimika, ale przede wszystkim – niezwykle wyraziste oczy Pani Weroniki, w których operator dostrzegł gromadzące się łzy, przepastny smutek, nadzieję, tęsknotę. Poprzez te oczy operator i realizator poprowadzili cały film.