Dorn: Prezesie Kaczyński - nie bać się wyborców!
Poniżej próba takiej rozumiejącej analizy i płynące z niej wnioski.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Poniżej próba takiej rozumiejącej analizy i płynące z niej wnioski.
„Bolesna prawda” o katastrofie smoleńskiej, głoszona dotąd przez rząd i prezydenta, od wielu już miesięcy nie daje się obronić. Mnożą się znaki zapytania. Powstają nowe ekspertyzy, które wskazują, że katastrofa mogła mieć inny przebieg i przyczyny niż podały to raporty MAK i komisji Millera. Powszechną staje się opinia, iż nie odkryjemy przyczyn, dopóki nie odzyskamy od Rosjan wraku samolotu i wiarygodnych informacji o pracy wieży kontrolnej smoleńskiego lotniska. Ze strony obrońców „bolesnej prawdy” słyszymy natomiast często wymówkę, iż niewiele więcej można było zrobić, katastrofa zdarzyła się na terenie Rosji i na wojnę z Rosją o wrak nie pójdziemy.
Nie popieram słów, które wówczas wypowiedział Grzegorz Braun. Nie sądzę, by taki język powinien być stosowany wobec zmarłych. Ale w niczym nie zmienia to faktu, że nie rozumiem także ataku na kapitułę nagrody Feniks. Ona przecież nie przyznała nagrody za wypowiedzi o arcybiskupie Życińskim, a za film „Eugenika”, który jest znakomity. Mocny, dobrze zrobiony i przekonujący. Bez wątpienia jeden z najlepszych na te tematy, i bez cienia wątpliwości jeden z najlepszych filmów dokumentalnych ubiegłego roku. Sól w oku środowisk liberalnych i laickich, które muszą się zmierzyć z mocnym ukazaniem tego, że eugenika, owoc nowoczesności, nadal żyje.
Antoni Macierewicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl przekonuje, że ataki wynikają z bezsilności ludzi. „Zdolni są więc tylko do bezradnych inwektyw, do straszenia więzieniem. To są zachowania, które charakteryzują dyktatury, są typowe dla czasów komunistycznych. Chcę panu Tuskowi powiedzieć wprost: już za PRL to przeżyłem, teraz też sobie z tymi szykanami poradzę. Zwłaszcza, że mają niemal identyczną formę”- mówi poseł PiS. „To jest język nienawiści, znany choćby z okładki "Wyborczej" z 1992 roku z twarzą premiera Jana Olszewskiego i napisem "Nienawiść". Ale ma to dzisiaj, po zbrodni łódzkiej, po zamordowaniu Marka Rosiaka z powodów politycznych, przez mordercę, który wołał, że chciał zabić kogoś z PiS, jeszcze inny, bardzo praktyczny wymiar. I pan Lis musi sobie z tego zdawać sprawę. Ja mu w każdym razie wytaczam proces. Ta okładka narusza moje dobra osobiste, zagraża mojemu bezpieczeństwu osobistemu. Ale przede wszystkim jest takim nakręcaniem nienawiści, że zagraża bezpieczeństwu
Rosyjski oligarcha, mieszkający w Londynie, Borys Bieriezowski obiecał równowartość prawie 2 milionów dolarów za aresztowanie Władimira Putina. Informację tę opublikowały rosyjskie portale internetowe. Miliarder twierdzi, że Władimir Putin kandydując, po raz trzeci na prezydenta Rosji, złamał konstytucję.
Ania szukała łatwego zarobku. Droga była prosta: portale randkowe, sponsoring, perspektywa bycia „hostessą” w niemieckim klubie. Skończyło się na pracy w burdelu. Udało jej się opuścić dom publiczny, jednak „opiekunowie” o niej nie zapomnieli. Jest nękana przez gangstera, który trzyma ten „biznes” w kilku miastach. Na komendzie policji została odprawiona z kwitkiem z powodu „braku dowodów”. Postanowiliśmy wziąć sprawę w swoje ręce – pisze Aleksander Majewski.
Ale zacznijmy od początku. „Cała ta historia wzięła się prawdopodobnie z tego, że koniec weekendu okazał się w polityce prawdziwą pustynią tematów. Żadnych konferencji, nikt nie zabłysnął specjalnie w porannych programach publicystycznych. Po prostu nuda” – banalizuje przyczyny zainteresowania Rutkowską portal Tomasza Lisa natemat.pl.
Paweł Lisicki podał, że „Uważam Rze” zaczęło notować większe przychody niż koszty każdego wydania już w maju ub.r., trzy miesiące po pojawieniu się na rynku. Natomiast rentowność cały tygodnik osiągnął w lutym 2012.
(...) Dlaczego żaden z europejskich rządów oraz odpowiedzialnych za takie przypadki biur imigracyjnych nie zrobił wystarczająco wiele, aby ich ochronić i zagwarantować bezpieczeństwo? Gdzie powinni się teraz udać, po Egipcie, Syrii, Niemczech, Francji i Szwecji? Czy władzeszwedzkie będą tymi, którzy ich wysłuchają i będą w stanie pomóc? Kto podejmie się odpowiedzialności za ocalenie tych dwojga ludzi?
Dopiero na czwartym miejscu wśród praktykujących katolików ulokował się zwycięzca pierwszej tury François Hollande, z wynikiem 14 proc. Ogółem Hollande otrzymał 28,7 procent głosów.
"Lęk wysokości", najlepszy polski debiut 2011 roku, to film o strachu nie przed chorobą i tym, co jest ona w stanie zrobić z człowiekiem. To film o lęku przed samym sobą, lęku przed tym, do czego jesteśmy w stanie się posunąć, a czego nie potrafimy zrobić. I o lęku przed tym, czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć.
"Zmiany obejmą także księży. Jak wszyscy, to wszyscy. Solidarnie" - to ostatnie słowa, jakie padają w rządowym spocie emerytalnym zatytułowanym "Szczególne uprawnienia". Episkopat Polski zwracał uwagę, że duchowni z żadnych szczególnych uprawnień nie korzystają.
Być może jestem nieco uprzedzony, bo pamiętam taką wielką epopeję pod hasłem „jednoczenie polskiej prawicy” w latach '90, kiedy to skończyło się niesławnej pamięci konwentem św. Katarzyny. Pamiętam wszystkie manewry, jakie wykonywał wtedy Jarosław Kaczyński, który głośno deklarował, że "tylko zjednoczenie" i "musimy to zrobić", bo takie jest oczekiwanie elektoratu, a jednocześnie robił wszystko, by do żadnego zjednoczenia nie doszło. A kiedy konkurencja wyzdychała, w ostatnim momencie ruszył do wyborów pod hasłem „musicie głosować na nas, bo jak zagłosujecie na innych rozbijaczy, którzy niszczą jedność prawicy, to tylko zmarnujecie głos”.
Po wczorajszym prawym sierpowym jaki Zbigniewowi Ziobro zadał Jarosław Kaczyński, „Solidarna Polska” robi wszystko by odzyskać inicjatywę i… pokazuje smsy jakie wysyłają sobie posłowie PiS. Czy kuter, który zderzył się z tankowcem przetrwa na falach? Na razie statek Ziobry mocno się chwieje.
Chuck Colson stał się sławny dzięki aferze Watergate. Był jednym z oskarżonych tzw. Watergate Seven. Po tym doświadczeniu nawrócił się i stał się najpopularniejszym ewangelikaninem, który podąża śladami nauki bł. Jana Pawła II.