Terlecki: Wolności nie zdobywa się czekaniem. Musimy poderwać tych, którzy przyzwyczaili się żyć na kolanach
Po październikowych wyborach, po których rząd Tuska utrzymał się przy władzy, słyszę często opinię, że czeka nas „długi marsz” i cierpliwa, pozytywistyczna praca uświadamiania Polakom, jaki jest stan naszego państwa i jaka przyszłość może czekać nasze dzieci. Trzeba – mówią moi rozmówcy – organizować wykłady i prelekcje poza oficjalnym systemem edukacyjnym, którego celem jest obniżenie poziomu wykształcenia Polaków. Trzeba uczyć młodych ludzi historii, polskiej literatury, wiedzy o polityce i demokracji, bo zarządzane przez Platformę szkolnictwo ma ich odzwyczaić od samodzielnego myślenia i pozbawić przywiązania do Ojczyzny. Trzeba przekonywać, że uczciwość i godność to nie są staroświeckie pojęcia, a cwaniactwo, chciwość i nikczemność nie zawsze opłacają się w życiu. Trzeba organizować pokazy filmów, których nie wyświetli telewizja i pisać w Internecie teksty, których nie wydrukują gazety. Skoro oportuniści i miernoty brylują w mediach, trzeba tworzyć własny „drugi obieg” informacji i