Niemiecki jezuita tłumaczy, jak Kościół powinien radzić sobie ze skandalami seksualnymi
Niemiecki jezuita tłumaczy, jak Kościół powinien radzić sobie ze skandalami seksualnymi
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Niemiecki jezuita tłumaczy, jak Kościół powinien radzić sobie ze skandalami seksualnymi
Watykan znowu próbuje dogadać się z lefebrystami. Mówi ciepło o ich założycielu i mentorze
"Obiecali mi niebo" wyznaje Mehmet Ali Agca w swojej nowej książce, pod tym właśnie tytułem, która wychodzi dziś we Włoszech. Będzie to kolejny bestseller znanego włoskiego wydawnictwa Chiarelettere.
„Dziś wcale nie jest łatwo mówić o ojcostwie – mówił Papież. – Zwłaszcza w świecie zachodnim rozbicie rodzin, coraz bardziej absorbujące obowiązki zawodowe, troski i problemy z rodzinnym budżetem, niszczący dla codziennego życie zalew mediów – wszystko to utrudnia konstruktywną, pogodną relację między ojcem i dziećmi. Wzajemna komunikacja bywa trudna, słabnie wzajemne zaufanie i postać ojca może być problematyczna. Trudno wyobrazić sobie Boga jako ojca, jeśli brakuje odniesienia do właściwych wzorców. Jeśli ktoś ma doświadczenie ojca zbyt surowego i nieprzejednanego albo obojętnego i nieczułego, czy wręcz nieobecnego, trudno jest mu w sposób pozytywny myśleć o Bogu jako ojcu i z ufnością się Jemu powierzyć. Jednakże objawienie biblijne pomaga nam przezwyciężyć tę trudność. Mówi bowiem o Bogu, który pokazuje nam, co to znaczy naprawdę być ojcem. Przede wszystkim zaś Ewangelia objawia nam oblicze Boga jako Ojca, który kocha nas tak bardzo, że daje własnego Syna, aby zbawić ludzkość”.
„Rada ds. Rodziny z wielkim uznaniem dziękuje Paniom i Panom Posłom, którzy głosowali w obronie wartości instytucji małżeństwa i rodziny” – czytamy w piśmie przesłanym na ręce marszałek Sejmu Ewy Kopacz. „Jesteśmy przekonani, że ochrona małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety jest zawsze sprawą fundamentalną dla istnienia i rozwoju narodu. Projekty promujące związki partnerskie są z tym sprzeczne” – podkreślił ks. bp Kazimierz Górny.
Kolejny kapłan wyskakujący za burtę Kościoła w imię postępu. Watykan wzywa do odwołania poglądów i grozi ekskomuniką
Boffo, znany katolicki publicysta, z okazji uroczystości św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, dokonał krytycznej analizy obecności Kościoła w mediach społecznościowych. - Pozwolę sobie powiedzieć, że nie rozumiem, co 85-letni papież, zamyślony teolog, ma wspólnego z Twitterem - powiedział.
27 lipca 2012 r. został wysłany wniosek o rejestrację Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zwróciło się o opinię w tej sprawie do biegłych. Odpowiedź ma być znana do 27 stycznia br. Jaką doktryną kieruje się ta sekta?
Dlaczego znany duszpasterz ocenia w ten sposób posługę prymasa? - Głównie dlatego, że wiązano z nim bardzo duże nadzieje. Oczywiście zrobił dużo dobrego – między innymi to, że w Warszawie działał przy kościele św. Marcina komitet pomocy internowanym i uwięzionym - tłumaczy ks. Isakowicz-Zaleski.
Fronda.pl: Jak ocenia Pani, jako historyk, posługę ks. prymasa Glempa?
Św. Franciszek Salezy urodził się 21 sierpnia 1567 w Alpach Wysokich pod Thorenes. Był najstarszym synem spośród 13 rodzeństwa. Głęboko katolickie wychowanie przyszły święty otrzymał w domu. Na późniejsze życie duży wpływ wywarła mamka Puthod i kapelan Deage. Jednak mimo to wpływ decydujący na wychowane syna miała matka.
Wraz z odejściem do Pana Prymasa Glempa kończy się wielki i ważny czas posługi wielkich prymasów. On sam, choć nigdy nie aspirował do takiej roli, i wyraźnie nie najlepiej się z nią czuł, był przecież następcą Prymasów Hlonda i Wyszyńskiego, czyli ludzi, którzy swoją osobowością i charyzmą nie tylko naznaczyli Kościół, ale i tworzyli naród na zgliszczach, jakie zafundowali nam Sowieci i Niemcy. Prymas Glemp, choć ostrożniej, z wyraźnym lękiem, i czasem mocno krytykowany, szedł ich śladem. I na swój sposób bardzo mocno naznaczył historię Kościoła. Po nim, za sprawą decyzji Ojca Świętego oraz reform posoborowych, czas prymasów się skończył. Kardynał Glemp stał na granicy. Był ostatnim reprezentantem tamtego modelu i kimś, kto tworzył nowy.
"Rok temu Prymas Senior Kardynał Józef Glemp, informując o przebytej operacji prosił nas wszystkich o modlitwę. Dziś, kiedy stan zdrowia Księdza Prymasa znacznie się pogorszył, prośbę tę ponawiam w jego i moim imieniu" – można było przeczytać w komunikacie kard. Kazimierza Nycza.
- Kryzys, który przeżywam ma konsekwencje prawne i właśnie je ponoszę. Oby ten kryzys był dla mnie okresem wzrostu w człowieczeństwie, kapłaństwie i biskupstwie - mówił duchowny w ostatnim słowie.
– Jak mógłbym podpisać taki dokument, jeśli jest on sprzeczny ze wszystkim, w co wierzę? – mówił duchowny w wywiadzie, którego udzielił w ubiegłym tygodniu. – Gdybym to podpisał, zdradziłbym nie tylko własne poglądy, ale także innych księży, którzy je podzielają, i świeckich katolików pragnących zmian. Nie dam się zastraszyć.