Wiadomości
Dzisiejsze kino akcji ma więcej wspólnego z szumem informacyjnym, zwanym potocznie reklamami, o płynie do mycia włosów czy proszku do prania, niż z klasyką gatunku. Charakterystyczny dla naszych czasów bohater to spożywający koktajl z kiełków „Pan Ładny” wycięty rodem z „Życia na gorąco”. Oczywiście życie „Pana Ładnego” musi być emanacją, niespełnionych marzeń widzów, więc bohater ten zamieszkuje luksusowe apartamenty, za sushi płaci kartą kredytową, a rozbija się tylko najładniejszymi samochodami. Pamiętać, jednak należy, iż tak apartamenty, jak i auta mogą być ładne – ale nigdy ładniejsze od głównego bohatera. „Pan Ładny” musi być najładniejszy. W tej roli oczywiście występuje znany (z tego, że jest znany) uczestnik talk-show albo narzeczony gwiazdki pop. I to w zasadzie cała konstrukcja fabularna współczesnego kina. Sceny strzelanin i wysadzanych budynków (w zasadzie całych dzielnic) są tylko po to, aby było co pokazać w trailerze. Czasem to one grają główną rolę, więc fabułę upycha