Wiadomości
Skąd pomysł na stworzenie całodobowego pogotowia duchowego? - Zawsze marzyłem o tym, by być dostępnym dla ludzi, którzy potrzebują pomocy, przez cały czas, nie tylko w kościele. Chodziły mi głowie takie fantazje o otwartych klasztorach, plebaniach – mówi o. Benedykt Pączka OFM Cap, inicjator akcji. Odbiera dopiero za trzecim razem, chociaż wcale nie dzwonię w godzinach jego dyżurowania. Takim momentem przełomowym, który utwierdził zakonnika w przekonaniu, że trzeba stworzyć duchowe pogotowie, był dzień, w którym szesnastoletni chłopak napisał do niego na Facebooku, że zamierza popełnić samobójstwo. - Poprosiłem go o numer telefonu i porozmawialiśmy sobie szczerze. Chłopak żyje do dziś i ma się dobrze, jest we wspólnocie – opowiada kapucyn.